środa, 16 stycznia 2019

Wyrozumiałość dla samego siebie

wyrozumiałość dla samego siebie

Czy jestem dla siebie wyrozumiała?


To jest pytanie, które zaczęło mnie dręczyć po tym, jak natknęłam się na nie rozwiązując jedną z ankiet, które wrzucają na Facebooka osoby z piątego roku, piszące prace magisterską. Czy jestem dla siebie wyrozumiała? Czy ty jesteś dla siebie wyrozumiały, zaznacz na skali:

Zawsze        Często        Czasami        Średnio        Rzadko        Prawie nigdy        Nigdy

Co byś zaznaczył? Co chciałbyś zaznaczyć, po głębszym zastanowieniu? Jaki powinieneś dla siebie być, by czuć się dobrze z samym sobą? W czasach, kiedy zewsząd płyną słowa, że za mało robisz, nie rozwijasz się, nie dążysz do lepszych warunków materialnych, łatwo zapomnieć o czymś takim jak wyrozumiałość. I to w dodatku do samego siebie! Przecież to słowo kojarzy się wręcz z dziećmi, jesteśmy wyrozumiali dla dziecka, bo przecież wszystkiego jeszcze nie umie, jest takie niezaradne. No i też nie każdemu, bo niektóre już przeciągnęły strunę naszej cierpliwości. 

Pozwalasz sobie na chwilę wytchnienia? Czy od rana do wieczora pędzisz jak szalony, jakby od tego zależało to, czy planeta nadal się będzie kręcić? Czy - jeśli jesteś zmęczony, to pozwalasz sobie na to czy raczej wypijasz kolejną kawę (piątą już dzisiaj), energetyka czy wciskasz snikersa, bo po nim podobno można więcej, i ciśniesz siebie dalej. Przecież życie jest takie krótkie a w kalendarzu terminy gonią terminy.

Czy jeśli coś się nie udało, potrafisz uznać swoją porażkę? Bez nadmiernego obwiniania siebie, poczucia winy i żalu, bez presji możesz ją zaakceptować? Czy raczej, po porażce czujesz się jak wymoczek, bo nie dość, że widzieli ją inni ludzie, to jeszcze sam siebie zwyzywałeś w myślach? Zastanawiałeś się kiedyś jak takie podejście wpływa na Ciebie, na twoje poczucie własnej wartości, na twoje funkcjonowanie w społeczeństwie i twoje zdrowie?

Powiesz: jestem dorosły, nie będę przecież rozczulać się nad sobą. I bardzo dobrze, mierz siły na zamiary. Miej wobec siebie również wymagania, ale takie, którym możesz sprostać. Popatrz na siebie obiektywnie, zadaj sobie pytanie, co jesteś w stanie zrobić, a co jest przesadą?

Nie patrz na innych. Naprawdę, skończ z tym. Jest to coś z czym ciężko się uporać nawet mnie. Porównując swoje sukcesy do sukcesów innych daleko nie zajedziemy. Nie próbuj nikomu dorównać, ponieważ każdy jest inny, układaj własną historię. Pamiętaj, że trawa jest zawsze bardziej zielona na ogródku sąsiada!

Praca i odpoczynek to powinny być dwie strony tego samego medalu. Jeśli w twoim życiu jest inaczej, może warto je przewartościować? Może twój organizm od dawna domaga się odpoczynku a przeziębienie niedoleczone trwa od października do maja?

Zatrzymaj się i spójrz na siebie. Co powiedziałbyś w tej sytuacji innemu człowiekowi? Swojemu przyjacielowi, członkowi rodziny? Zatrzymaj się, odpocznij, wyzdrowiej? Jeśli tak, bardzo dobrze - tak właśnie powinieneś mu powiedzieć. Być dla niego wyrozumiały.

Dlaczego w takim razie tak ciężko jest to powiedzieć samemu sobie?

A jak jest z wami? Jesteście dla siebie wyrozumiali?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz